w kolejce do trumny z Pałacu Prezydenckiego ("Trumna z Pałacu Prezydenckiego" - dobry tytuł dla kryminału) stoi się w tej chwili 12 godzin - donosi moja mama, pilny widz telewizyjnych programów informacyjnych. W ciągu 12 godzin można by napisać pracę roczną (skoro właśnie przed chwilą w ciągu pół godziny napisałam pół strony). Gdyby tak każdy warszawiak napisał esej, stojąc w tej kolejce, jakżeby to się przyczyniło do rozwoju polskiej nauki! No ale nic.
Tymczasem w związku z uroczystościami pogrzebowymi zamykają mi na weekend BUW. Oraz Narodową. Oraz wydziałową. Wiecie, ja czuję się trochę nieswojo, kiedy biblioteka jest nieczynna. Pomijając już fakt, że mojej pracy rocznej brakuje jeszcze przynajmniej sześciu i pół strony (powinna mieć siedem).
A na wspomnianym niżej kolokwium napisałam między innymi, że niejaki Tobiasz (bohater poematu Stanisława Herakliusza L.) lubił grzebać zwłoki. Co gorsza, to była prawda. Chociaż mogłam to jakoś zgrabniej ująć.
Takich to właśnie rzeczy uczą moje kochane studia.
0 komentarze:
Prześlij komentarz